Żadne zdjęcie nie przekazuję wspaniałości tych miejsc, to można zobaczyć tylko na własne oczy. Stanąć na skraju czinku, u otchłani wysokością 200 metrów, sprzeciwiać się wiatrowi, który probuję cię zdmuchnąć i podziwiać...
Drogą obok rurociągu zjeżdżamy w dół - sor Tuzbair. W ciągu kilkaset metrów zmiana wysokości 186 metrów. Droga naprawdę stroma. Zjeżdżamy bez problemów i udajemy się prosto do skał po prawej stronie. W nocy burza i zrywa się wiatr, który lekko ruszą nasz trzytonowy samochód - spać w namiotach byłoby problemem, również i w tych dachowych. A stanęliśmy u skał - żeby mniej wiało.. Gdzieś miał być deszcz - chyba rejonie Boszhira - chmury poszły w tamtą stronę..
Przejechaliśmy 598 km.
Rano znaleźliśmy skamieniałe muszle, oczywiście kilka wydłubaliśmy z wapienia. Znaleźliśmy i belemnity, ale to już nie było żadną atrakcją.
Przejechaliśmy dość duży kawałek wzdłuż czinku Tuzbaira. Dróżką prowadzącą w gorę wjechaliśmy aż do jej końca. Może być że ta droga prowadziła do wody - bo na jej końcu spory kawał był zarośnięty wielką trawa, podobną do trzciny. Nie właziliśmy do gęszcza - nigdy nie wiadomo czy w takiej trawie nie trafisz na żmije. Ziemia w tym miejscu była brązowa, dużo kwarcu. Bez zwątpienia niektóre lepsze kawałki wyładowały w torbie zbiorów. Niestety, zębów wymarłych rekinów nam nie trafiło się. Aby je znaleźć, należy tu zatrzymać na kilka dni i w różnych miejscach. Wracamy na drogę, wjeżdżamy na czink i teraz jedziemy gorą wzdłuż czinku. Sor ogromny, widoki zapierają dech.
Żadne zdjęcie nie przekazuję wspaniałości tych miejsc, to można zobaczyć tylko na własne oczy. Stanąć na skraju czinku, u otchłani wysokością 200 metrów, sprzeciwiać się wiatrowi, który probuję cię zdmuchnąć i podziwiać. Sor ciągnie się kilkanaście kilometrów. Jego powierzchnie jest idealnie gładka. Gdzieś daleko, na tamtej stronie jakbym błyszczy się woda, ale czy na pewno jest woda, to trudno powiedzieć.
W oddali droga prowadząca do Shetpe. My jedziemy w tą stronę. Tylko zjeżdżamy z czinku i rozpędzamy się do prędkości przelotowej - u P38 opona tylnego lewego koła rwie się. Dobrze że nikt nie jechał z przeciwnej strony - mogłoby skończyć się nieciekawie. Nic nie zrobić - stawimy koło zapasowe.
created with
Offline Website Builder .