Dolina kul Torysh

Tutaj dawno-dawno temu olbrzymy grali w piłkę. Pograli i zostawili wszystko leżeć przez tysiące lat. A teraz można przyjechać tutaj, wędrować pomiędzy kul, i probować je ruszyć z miejsca, wyobrażając siebie wielkoludem...

Dzien 10, Shetpe - Airakty - Sherkala - Torysh 

W Shetpe uzupełniamy zapasy, nie zapominamy choć i niedobrego, ale piwa, po nauczce tankujemy do pełna i kierujemy się w stronę Tauchik. Na krotko zjeżdżamy pod czink Airakty - wspaniałe widoki. Tutaj trzeba byłoby spędzić cały dzień - ale my jedziemy dalej. Następnie góra Sherkala - tak zwany “śpiący lew”. Jest ciekawa, piękna, ale po Tuzbair już nie robi wrażenia, tym bardziej że nie widzimy podobieństwa do lwa. No ale sam wjazd pod nią jest ciekawy, kierowca terenówki może znaleźć tutaj sporo przygód. Stąd wyruszamy do doliny Torysh(inaczej doliny konkrecji) - tam będziemy nocować.
Droga żwirowa, potem jeszcze 30 km przez step i wzniesienie. Chociaż miejsce jest nazywane doliną Torysh, w rzeczywistości nagromadzenie konkrecji jest 60 metrów powyżej poziomu stepu. Musimy tam wjechać – droga była interesująca:) To co zobaczyliśmy ciężko nie nazwać zaskakującym widokiem. Tam można wędrować godzinami, próbując wykryć różne formy. Niektóre kule są podobne do zwierząt, niektóre są idealnie okrągłe. Znowu zachód słońca, ciepłe kolory i kule stają się czerwono-brązowymi. Ciepło spływa z nieba na otaczające nas konkrecje i suchą trawę. Tu raj dla oczu i dla fotografów - można w nieskończoność podziwiać tworzenie przyrody.
Przejechano 323 km.