Teriberka - kraniec Ziemi

Zobaczyć tundrę 

Wyruszamy w stronę Murmańska. Po drodze w oddali widzimy ogromny wielopiętrowy budynek dziwnej formy. Mowie innym, że to jest rosyjska pozahoryzontalna stacja radiolokacyjna – śledzą za startami rakiet na terenie USA. Podobną stację USA mają w Kanadzie. Wielkość tego robi wrażenie – a jest za chyba 10-20 km od drogi. Przedtem przejechaliśmy obok(też ileś tam km) dużej ilości wysokich anten. To była nisko-częstotliwa(średnio 12 kHz) stacja ustalenia pozycji lodzi podwodnych. Zasięg do 10000km.. Wjeżdżamy na trasę do Murmańska, przed miastem skręcamy wprawo.   Droga prowadzi do 3 miejscowości: Severomorsk-3 (lotnisko myśliwców MIG-29, teraz możliwie i MIG-31), Teriberki i Dalnije Zelency. Wzdłuż drogi cały czas kilka linii prądu 330kV. Po co? Nie wiadomo.. widocznie coś tam jest poza tymi punktami na mapie.

My możemy jechać tylko do Teriberki, i to nie możemy skręcać z tej drogi w bok – takie są przepisy dla cudzoziemców. Rosjanie mogą jechać i dalej. Dalej na wschód na pewno jest wiele ciekawego, ale bez zezwolenia mogą być problemy, i na pewno nie małe. Od razu za Murmańskiem duża mgła, widoczność zaledwo 15-20 metrów, po kilkunastu kilometrach poprawia się. Do Severomorsk-3 asfalt, miasto zostaje po prawej, widać nawet budynki. Tam na pewno jest kontrola – to zakryte miasto i nawet Rosjanie nie mogą tam wjechać bez zaproszenia od tam mieszkających.   Jedziemy dalej. Mgły już nie ma, deszcz ustaje. Widoczność nie jest najlepsza, ale i tak cieszymy się. Asfalt się kończy, zaczyna się droga gruntowa. Można jechać i 90km/h, tylko bardzo się pyli. Obok drogi często stoją auta – grzybiarze. Zaczyna się prawdziwa tundra, małe drzewka, potem tylko woda, trawa i chrobotek. Widoki.. tego się nie da opisać. Żadne zdjęcie nie jest w stanie tego przekazać właściwie – to można tylko zobaczyć.

Dojeżdżamy do Teriberki, robimy zdjęcia u drogowskazu. W Teriberce dzisiaj festiwal ludowy, pełno pięknie ubranych ludzi, ubrania narodowe, stragany z rożnymi rzeczami z rogów, skór, futra renifera. Pijanych nie ma. I tutaj też są ukraińcy. Nawet robią pokaz na tym festiwalu ludowym, śpiewają po ukraińsku, ubrani w wyszywanki. Uciekają z kraju maltretowanego przez agresora do kraju agresora? Coś się nie zgadza z tym co słyszymy u siebie w telewizji i od naszych polityków..  ​ 

Wróć