Sor Tuzbair

Żadne zdjęcie nie przekazuję wspaniałości tych miejsc, to można zobaczyć tylko na własne oczy. ​Stanąć na skraju czinku, u otchłani wysokością 200 metrów, sprzeciwiać się wiatrowi, który probuję cię zdmuchnąć i podziwiać...

Dzien 9, wieczór - sor Tuzbair 

 ​​Drogą obok rurociągu zjeżdżamy w dół - sor Tuzbair. W ciągu kilkaset metrów zmiana wysokości 186 metrów. Droga naprawdę stroma. Zjeżdżamy bez problemów i udajemy się prosto do skał po prawej stronie. W nocy burza i zrywa się wiatr, który lekko ruszą nasz trzytonowy samochód - spać w namiotach byłoby problemem, również i w tych dachowych. A stanęliśmy u skał - żeby mniej wiało.. Gdzieś miał być deszcz - chyba rejonie Boszhira - chmury poszły w tamtą stronę..
Przejechaliśmy 598 km.

Rano znaleźliśmy skamieniałe muszle, oczywiście kilka wydłubaliśmy z wapienia. Znaleźliśmy i belemnity, ale to już nie było żadną atrakcją.